Żaden z tylu podróżnych, wchodzących w te progi,

Rozumem ci nie sprostał: wszystko w tobie wyższe

I wszystko takie mądre, co z twoich ust słyszę.

Mam ja tu jedną starkę, przywołam staruchy —

Niańczyła mego męża, niemowlę w pieluchy

Owinęła, jak tylko matka je powiła.

Wątła jest, lecz twe stopy jeszcze by umyła.

Przybliż się, Euryklejo, i usłuż starcowi!

On w latach twego pana. Mój Odys — któż to wie? —

Może tak samo sterał jak ty ręce, nogi?...