Może mu tam w obczyźnie kobiety bez czoła

Urągały, gdy chodził po żebraczym chlebie,

Jak te suki, co, gościu, urągały z ciebie,

Że już — bojąc się szyderstw — nie chcesz, by ci stopy

Którakolwiek z nich myła. Ja zaś Penelopy,

Pani mej, rozkaz spełnię, służyć ci gotowa

Najczęściej, choćby pani nie rzekła ni słowa:

Taką litością serce ku tobie wezbrało.

Lecz wprzódy chcę się spytać: Przez nasz dom niemało

Przesunęło się biednych, przecież twarzy rysem