— Dobrze. Proszę mi dać rękę.

Doktor wyjmuje zegarek.

— Czy wspominałam, że miewam zawroty głowy? — mówi Karolina.

— Pst!... — przerywa doktor, licząc uderzenia pulsu. — Czy wieczorem?...

— Nie, rano.

— Oo, do licha! Uderzenia do głowy rano! — mówi lekarz, spoglądając na Adolfa.

— No, cóż pan sądzi o stanie mojej żony? — pyta Adolf.

— Książę de G. nie pojechał do Londynu — mówi znakomitość, oglądając skórę Karoliny — co dało wiele do mówienia w dzielnicy St. Germain.

— Ma pan tam pacjentów?

— Wyłącznie prawie... Oj, zasiedziałem się! Mam jeszcze dziś rano odwiedzić siedem osób, wśród tych ciężko chore...