My pod Filippi6 walczyliśmy razem,

Gdzie tak sromotnie zgubiłem w popłochu

Tarczę, gdy męstwo naszych pod żelazem

Padło, w skrwawionym tarzając się prochu.

Lecz mię drżącego pośród nieprzyjaciół

Wyrwał Merkury7 i przechował w chmurze;

A tyś do mordów, bracie, tak się zaciął,

Żeś z portu wypadł, w nowe lecąc burze.

Złóżże więc Bogu dziękczynne obiaty8

I wypoczywaj, bojem zmordowany,