za dnia już pijąc, bezkarnie bogu stróżowi dogadzać,

wtedy i rytmy, i tony więcej swywoli przybrały.

Jakże by bowiem ów nieuk wiejski po pracy był jeszcze

rozum zachował, z mieszczaństwem zmieszan w teatrze, on prostak,

siedząc przy panach? Tak starej sztuce rozpusty i ruchu

dodał i, z chórem obchodząc, włóczył swą szatę po scenach

fletnik, a lutnia poważna liczbę swych tonów zwiększyła...

Chórów wymowa w pośpiechu dużo niezwykłych wyrażeń

wniosła; w swych zdaniach szukając bacznie pożytku, zgadując

przyszłość, tak samo jest ciemną, wieszczych jak Delfów93 proroctwa...