Ich stąpań ślady oraz ich napojów
Znajdowaliśmy łatwo, a nad stawem
Płynęły słowa, głębszy łuk zwierciedląc1
Od niebios wklęsłych: te dnie odpomniałem2
I zadumałem się, że obok trojga:
Być zdrowym, ciało zażywać, jak gałąź
Gibką, i myśli napinać, jak strzały,
Wyłącznie jedno płuży3: zespół druhów.
Tedym zapragnął4, byś nadszedł i wina
Z tych chłodnych dzbanów wargami zaczerpnął,