Czyniąc wykręt dowodem, a prawność matactwem,
Panoszą stron obrońcę surowym żebractwem519. —
Świat się wypolerował i my też za światem.
Ja, co jestem dotychczas mości panem bratem520,
Patrzę z kąta na drugich, widzę drogi snadne521,
Chciałbym i ja też uróść; cóż — kiedy nie kradnę.
Straszy mnie szubienica, jak spojrzę na sosnę,
Więc Piotr rośnie, Jan urósł, a ja nie urosnę.
Człowiek i zwierz
„Koń głupi”. „Nie koń”. „Osieł”. „Nie osieł, mój bracie”.