„Pójdźmy stąd! — Lecz ktoś, widzę, do pana przychodzi.

A to co? Pada do nóg jegomość dobrodziej534

Pokorny. Któż to sprawił ten cud zbyt widoczny?”

„Jest to jaśnie wielmożny sędzia tegoroczny.

Pan ma sprawę”. „Rozumiem. A w tym gabinecie

Kto to pisze?” „To rachmistrz największy na świecie:

On wszystko skalkulował — gospodarz nie lada —

Nowe planty wymyśla, rachuje, układa”.

„Więc bogacz?” „Więc ubogi”. „Jak to?” „Patrz, co pisze”.

„Milijon, to skarb”. „To dług; on i towarzysze