Choć go jaśnie wielmożne nie czczą antenaty,

Śmieje się z oświeconych, co złotem nie świecą.

To u niego zacności i szczęścia skarbnicą,

To rozum, to nauka, w tym się wszystko mieści:

Szóstak82 groszy dwanaście, a złoty trzydzieści.

Jakże zebrał? Dość, że ma; czy ukradł, czy zdradził.

Mikołaj pan, choć filut, bo skarby zgromadził,

Bo posiada po panach folwarki i włości;

Jak zechce, przyjdzie i do jaśnie wielmożności.

Woli być mości panem, a z sum pożyczonych