Synogarlica jęczy, a gołąbek grucha47,

A ja sobie rozmyślam pomiędzy cyprysy

Nad nieszczęściem Pameli48 albo Heloisy49...«

Uciekłem, jak się jejmość rozpoczęła zżymać,

Już też więcej nie mogłem tych bajek wytrzymać.

Uciekłem. Jejmość w rządy. Pełno w domu wrzawy,

Trzy sztafety50 w tygodniu poszło do Warszawy;

W dwa tygodnie już domu i poznać nie można.

Jejmość w planty51 obfita, a w dziełach przemożna,

Z stołowej izby balki wyrzuciwszy stare52,