Co to swoich małżonek uniżeni słudzy,

Z tytułu ichmościowie, dla oka dobrani8,

A jejmość tylko w domu rządczyna9 i pani.

Pewnie może i twoja?» «Ma talenta śliczne:

Wziąłem po niej w posagu cztery wsie dziedziczne,

Piękna, grzeczna, rozumna». «Tym lepiej». «Tym gorzej.

Wszystko to na złe wyszło i zgubi mnie wsporzej10;

Piękność, talent wielkie są zaszczyty11 niewieście,

Cóż po tym, kiedy była wychowana w mieście».

«Alboż to miasto psuje?» «A któż wątpić może?