Bogdaj to12 żonka ze wsi!» «A z miasta?» «Broń Boże!

Źlem tuszył13, skorom moją pierwszy raz obaczył,

Ale żem to, co postrzegł, na dobre tłumaczył,

Wdawszy się14 już, a nie chcąc dla damy ohydy15,

Wiejski Tyrsys, wzdychałem do mojej Filidy16.

Dziwne były jej gesta17 i misterne wdzięki,

A nim przyszło do ślubu i dania mi ręki,

Szliśmy drogą romansów18, a czym się uśmiéchał,

Czym się skarżył, czy milczał, czy mówił, czy wzdychał,

Widziałem, żem niedobrze udawał aktora,