Na toś w nie ogień swego życia wlał,

Na toś je z ziemią wielką żądzą skuł,

Ażeby więdły z trawami,

By blakły z barwą ziół,

By opadały razem z liśćmi drzew,

Nim zdążył przebrzmieć rozpoczęty śpiew?

Zanim nad nami

Zdoła się stoczyć w grób czerwonych mórz

Żar twego słońca, światło twoich zórz,

Czemu nas ręka niewidzialna płoszy ?