Czemu nas spycha w cień,

W chłodną, wilgotną toń,

W przygniatającą cieśń,

Nielitościwy, straszny, srogi boże,

Twa niewidzialna dłoń?

O życie!

O rytmie krótkich, urywanych tchnień,

Których największy arcymistrz nie złączy

W pełną, zamkniętą, harmonijną pieśń!

A ty, na szczycie,