Lecz matkę ucałowawszy, takeś żegnała:

«Już ja tobie, moja matko, służyć nie będę

Ani za twym wdzięcznym stołem miejsca zasiędę;

Przyjdzie mi klucze położyć, samej precz jechać,

Domu rodziców swych miłych wiecznie185 zaniechać186».

To, i czego żal ojcowski nie da serdeczny

Przypominać więcej, był jej głos ostateczny187.

A matce, słysząc188 żegnanie tak żałościwe,

Dobre189 serce, że od żalu zostało żywe.

Tren VII. (Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory...)190