Lecz matkę ucałowawszy, takeś żegnała:
«Już ja tobie, moja matko, służyć nie będę
Ani za twym wdzięcznym stołem miejsca zasiędę;
Przyjdzie mi klucze położyć, samej precz jechać,
Domu rodziców swych miłych wiecznie185 zaniechać186».
To, i czego żal ojcowski nie da serdeczny
Przypominać więcej, był jej głos ostateczny187.
A matce, słysząc188 żegnanie tak żałościwe,
Dobre189 serce, że od żalu zostało żywe.