Że więcej nad trzydzieści miesięcy nie miała.

Tak wiele cnót jej młodość i takich dzielności

Nie mogła znieść: upadła od swej[że] bujności318,

Żniwa nie doczekawszy. Kłosie mój jedyny

Jeszcześ mi sie był nie zstał319, a ja twej godziny

Nie czekając320, znowu cię w smutną ziemię sieję,

Ale pospołu z tobą grzebę321 i nadzieję,

Bo już nigdy nie wznidziesz322 ani przed mojema

Wiekom wiecznie323 zakwitniesz smutnemi oczema324.

Tren XIII. (Moja wdzięczna Orszulo, bodaj ty mnie była...)325