Zafad był ojcem Naassona, dziadem Elfada, pradziadem Zorobita, który był ojcem Eluhana i dziadem Uzabita; ten ostatni żył w czasach, gdy Żydzi zaczęli się burzyć przeciwko Machabeuszom. Uzabit z natury był nieprzyjacielem wojny, zabrał więc, co miał, i schronił się do Kaziatu, miasta hiszpańskiego, zamieszkanego wówczas przez Kartagińczyków.
Uzabit był ojcem Jonatana i dziadem Kalamila, który dowiedziawszy się, że w kraju wszystko się uspokoiło, wrócił do Jerozolimy, wszelako zachował dom swój w Kaziacie i inne majątki, które nabył w okolicach tego miasta. Przypominasz sobie, że za niewoli babilońskiej ród nasz rozpadł się na dwie gałęzie. Jozedek, głowa starszej linii, był uczciwym i pobożnym Izraelitą, wszyscy też potomkowie jego poszli w jego ślady. Nie pojmuję dlaczego między obecnymi liniami powstała tak zacięta nienawiść, że starsza musiała wynieść się do Egiptu i tam poświęciła się służbie Boga izraelskiego w świątyni wzniesionej przez Oniasa. Linia ta wygasła lub raczej zatrzymała się na osobie Ahaswera, znanego pod nazwiskiem Żyda Wiecznego Tułacza.
Kalamil był ojcem Elifaza, dziadem Eliazuba i pradziadem Efraima, za którego czasów podobało się cesarzowi Kaliguli umieścić swój posąg w świątyni jerozolimskiej. Zebrał się cały Sanhendryn; Efraim, który także należał do jego składu, przekonywał, żeby umieszczono w świątyni nie tylko posąg cesarza, ale i jego konia, który był już konsulem; Jerozolima wszelako wzburzyła się przeciw prokonsulowi Petroniuszowi i cesarz zaniechał swoich zamiarów.
Efraim był ojcem Nabaiotha, za którego Jerozolima powstała przeciw Wespazjanowi. Nabaioth nie czekał wypadków i przeniósł się do Hiszpanii, gdzie, jak mówiłem, posiadaliśmy znaczne majątki. Nabaioth był ojcem Juzuba, dziadem Simrona i pradziadem Refaiaha, który był ojcem Jehemiasza, ten zaś został nadwornym astrologiem Gunderyka, króla Wandalów.
Jehemiasz był ojcem Ezebona, dziadem Uzego i pradziadem Jerimotha, który był ojcem Amathota i dziadem Almetha. Za czasów tego ostatniego Jusuf Ben Taher wkroczył do Hiszpanii w celu podbicia i nawrócenia kraju. Almeth stawił się przed wodzem mauretańskim, prosząc go, aby mu dozwolił przejść na wiarę Proroka.
— Wiesz zapewne mój przyjacielu — odpowiedział mu wódz — że w dniu sądu ostatecznego wszyscy Żydzi zostaną przemienieni w osły i będą wiernych przenosić do raju, gdybyś zatem przeszedł na naszą wiarę, mogłoby nam kiedyś zabraknąć wierzchowców.
Odpowiedź ta nie była zbyt grzeczna, Almet jednak pocieszył się przyjęciem, jakiego doznał od Masuda, brata Jusupowego. Ten zatrzymał go przy sobie i wysyłał z różnymi poleceniami do Afryki i Egiptu. Alamet był ojcem Sufiego, dziadem Guniego i pradziadem Jesserà, który był ojcem Szalluma, pierwszego szarafa, czyli podskarbiego na dworze Mahdiego.
Szallum osiedlił się w Kairawanie i miał dwóch synów, Mahira i Mahaba. Pierwszy pozostał w Kairawanie, drugi zaś przybył do Hiszpanii, wszedł w służbę Kassar-Gomelezów i utrzymywał związki pomiędzy nimi a Egiptem i Afryką.
Mahab był ojcem Jofeleta, dziadem Malkiela, pradziadem Behreza i prapradziadem Dehoda, który był ojcem Sachamera, dziadem Snaha, pradziadem Achiego, prapradziadem Berego, który miał syna Abdona.
Abdon, widząc, że wypędzano Maurów z całej Hiszpanii, na dwa lata przed zdobyciem Grenady, przeszedł na wiarę chrześcijańską. Król Ferdynand trzymał go do chrztu. Pomimo to jednak Abdon pozostał w służbie Gomelezów, w starości wyparł się nazarejskiego proroka i powrócił do wiary przodków.