Jednakże pod względem gospodarczym kraj się podnosił. Po powstaniu Państwa Polskiego trwała w dalszym ciągu odbudowa osiedli zniszczonych w czasie wojny. Prace te były prowadzone przez Powiatowe Biuro Odbudowy pod kierownictwem inż. Kazimierza Kulczyńskiego. Zmniejszały się jednak coraz bardziej z powodu braku funduszów, a w roku 1922 ustały prawie zupełnie.
Przede wszystkim dźwignęło się z upadku rolnictwo. Po zakończeniu wojny światowej wiele ziemi leżało odłogiem, brak było chleba i w trzech pierwszych latach istnienia państwa polskiego z Ameryki przychodziła mąka dla wyżywienia ludności i zboże na zasiew.
W następnych jednak latach pola niezagospodarowane szybko znikły, wszystka ziemia była pod uprawą i Polska miała dosyć własnego chleba. Również hodowla inwentarza żywego wróciła prędko do stanu przedwojennego.
Ta poprawa w rolnictwie nastąpiła głównie dzięki pracowitości i zapobiegliwości ludu włościańskiego i właścicieli dworów, a przyczyniło się też do tego Okręgowe Towarzystwo Rolnicze, które obejmowało powiat tarnobrzeski, a było częścią Małopolskiego Towarzystwa Rolniczego w Krakowie. Towarzystwo Rolnicze w Tarnobrzegu, wspierane przez Wydział Powiatowy i Małopolskie Towarzystwo Rolnicze, prowadziło w tym czasie bardzo wszechstronną działalność: utrzymywało inspektora rolniczego, prowadziło pólka doświadczalne nawozowe i pastwiskowe, doświadczenia z odmianami zbóż i ziemniaków, obory zarodowe i związki włościańskie rasy czerwono-polskiej, mleczarnie związkowe, spółki maszynowe, spółki ubezpieczeń bydła od wypadków, parodniowe kursy rolnicze i paromiesięczne kursy gospodarstwa kobiecego itp. Na czele Towarzystwa Rolniczego w Tarnobrzegu stał Seweryn Dolański, który w roku 1927 powołany został na prezesa całego Małopolskiego Towarzystwa Rolniczego.
Do podniesienia stanu gospodarczego w powiecie dążyły też inne organizacje, jak: Towarzystwo Pszczelarskie, Spółka Zbytu Bydła i Trzody Chlewnej, powstała w roku 1926.
*
Przemysł, który za czasów austriackich traktowany był nieżyczliwie i był bardzo nikły, a w powiecie tarnobrzeskim prawie go nie było, teraz dopiero zaczął się rozwijać. Powstały różne przedsiębiorstwa i zakłady przemysłowe, które ludziom dają zarobek i państwu płacą podatki.
Przede wszystkim odbudowano i uruchomiono wszędzie w powiecie gorzelnie zniszczone w czasie wojny. Uruchomiono też browar dzikowski, który był w czasie wojny nieczynny. Puszczona została znowu w ruch cegielnia parowa hr. Zdzisława Tarnowskiego w Chmielowie, obliczona na wyrób 10 milionów cegieł rocznie. Podobną cegielnię uruchomił baron Götz-Okocimski w Dzierdziówce.
Z nowych zakładów przemysłowych powstała dachówczarnia w Chmielowie, Parowa Fabryka Stolarska, należąca do polskiej spółki Biedroński, Lang, Mortka, która czasem zatrudniała kilkuset robotników. Powstało wiele nowych, jak i odbudowanych po wojnie tartaków, z których największe w Chmielowie, Budzie Stalowskiej, Kępie Rzeczyckiej, Rozwadowie.
W Chmielowie powstała wielka fabryczka przetworów rolniczych, mająca przerabiać głównie ziemniaki na mąkę ziemniaczaną i płatki. Powstały młyny parowe, których przed wojną wcale nie było, na przykład Dolańskiego w Grębowie, spółkowy w Sielcu, duży młyn w Rozwadowie, Skopaniu, Tarnobrzegu. Z młynów okolicznych poza powiatem na uwagę zasługuje młyn parowy w Chorzelowie w powiecie mieleckim, wybudowany według najnowszego systemu amerykańskiego, puszczony w ruch w roku 1927. Miele on na dobę piętnaście ton zboża, dwunastu robotników zmienia się co osiem godzin. Jest własnością hr. Tarnowskiego z Chorzelowa. W ostatnim roku powstała fabryka wody sodowej założona przez Franciszka Mortkę w Dzikowie.