— Całe dasz mięso?
— Takiś ty mądry?...
A jeden chłopiec kupił od sąsiada zielone szyszki dla małego brata.
— A za co kupił?
— Za masło. Pozwolił mu masło zlizać ze swojego chleba.
— Jakże to, językiem dał masło zlizać z chleba?
— Eee, nie językiem, tylko palcem...
Kiedy w poniedziałek jest ciasto, obliczają, ile mąki wyjść mogło na tyle ciasta.
Czasem ktoś komuś obrzydza jedzenie; na ryż mówi, że klajster albo że widział, jak kucharka robiła kotlety z żabiego mięsa.
— A coo?... Prawda, proszę pana, że hrabiowie jedzą przecież żaby?...