— No to co? Bo zapomniałem...
I tu jak w Michałówce ten i ów zwraca się do pana z prośbą o napisanie listu.
— Nie chodź do pana, pan tak zmęczy, jak ma list napisać.
Ale Tomek woli — bo będzie ładniej.
— Napisać, że cię kucharka pomywakiem z kuchni wygoniła?
— Nie, tylko że grzyby w kuchni suszę.
— A że ci dyżurny kazał śmieci w zupę nawkładać?
— Eee, takie głupstwa.
— A że rwałeś ostrą trawę i palec skaleczyłeś?
— Ooo, biedne dzidzi, w paluszek mu się kukusio zrobiło.