Bajka dobiega do końca, który głosi:
— „I ja tam byłem, miód i wino piłem; po brodzie kapało, a w gębie nic nie zostało...”
— Dwie dziurki w nosie i skończyło się — mówi ktoś, wygrzebując się z trudem, kulejąc, bo sobie nogę odsiedział.
A pozostali, nienasyceni, proszą:
— Powiedz jeszcze. Jak jesteś zmęczony, to powiedz jaką114 krótką.
— O Śnieżce znacie?
— Ja znam, ale nie szkodzi.
— To się nie „o Śnieżce” nazywa, a o Czarnobrewce115.
— Kiedyś taki mądry, to sam opowiadaj.
Najgorzej opowiadać bajkę, jeśli ją zna ktoś jeszcze. Ty mówisz: „Smok miał dziewięć głów” — a on: „Nieprawda, bo dwanaście”.