— Nieprawda, bo dziewięć, bo tak pan opowiadał w Psarach...
Ty mówisz, że włożyli królewnę do srebrnej skrzyni, a on: „A widzisz, że nie, bo do złotej”. „Właśnie że do srebrnej, tylko ze złotym okuciem. Możeś ty słyszał inaczej”.
I niecierpliwią się już słuchacze:
— Jak znasz, to idź sobie i nie słuchaj.
Ale nie chce odejść, bo nie może przecie116 pozwolić, żeby bliźnich w błąd wprowadzano...
Najlepiej opowiadać zupełnie nową bajkę.
— Położyli królewnę do trumny.
— Pewnie ze szczerego złota? — domyśla się który117.
Jeśli mu się powie, że ze srebra, nie kłóci się, wierzy.
I płynie bajka po bajce — o królewnie, co wyszła za mąż za raka, o księdzu i o chłopie, o diable, o zbójach, o głupim, o kiju-samobiju, o smoku.