Takie umie bajki Paluszek, który równouprawnienia kobietom dać nie chciał...
Panowie znów, jak im się chce, ładne bajki opowiadają; a jak nie, to tylko tak, aby zbyć.
— Niech pan opowie, jaki pan niedobry; my się tak dobrze sprawujemy. Niech pan powie.
I już się zdaje, że przekonali pana, bo pan myśli, a tu nagle powiada:
— Opowiem wam straszną historię o Boćku-nudziarzu, który zawsze wiedział z góry, co będzie na obiad, i o Tomku Galasie, któremu śmieci nakładli do zupy.
— Pewnego razu był Bociek, wielki, ale to wielki...
— Pan pewnie powie: cymbał — zgaduje już Boćkiewicz.
W ogóle panowie okazują bajkom niezasłużone lekceważenie. Na przykład w najciekawszym miejscu trąbka wzywa na obiad i chłopcy się spóźniają.
— Gdzieście byli? — krzyczy pan taki zły, że strach.
— Słuchaliśmy bajki.