— O, spada.

— Daj, ja ją wytrę, bo się piachem umazała.

— Idź, mrówkę będzie wycierał. Skórę byś z niej zdarł.

— A mrówka ma skórę?

I zapewne mrówki weszłyby teraz w modę, ale Terlecki zbudował zamek warowny i most zwodzony.

Natychmiast zaczęto budować zamki warowne i na wyścigi ulepszano mosty zwodzone. Łańcuchy i liny mostów pleciono z sitowia, deski robiono z patyków.

Chabelski wyrył pod zamkiem pierwszy loch z trzema wyjściami. Rzecz jasna, że w zamkach muszą być lochy. Zaczęto przerabiać stare zamki na modne, z lochami, podczas przeróbki niejeden się zawalił.

— A nie mówiłem, że się zawali.

— Bo stoisz i gadasz nad głową.

— Nie gadam, tylko do lochów trzeba inaczej budować.