— A po co, głupi, odłączyłeś się od panów?
— Chciałem trzy małe grzybki znaleźć.
— Poczekaj, dadzą ci teraz panowie grzybki.
Odprowadzili Ciamarę aż do polanki, a z polanki sam trafił.
Myślicie, że się Ciamara poprawił? Nie — w dalszym ciągu się spóźniał, tylko już nigdy nie brał słońca z prawej strony i nie szukał małych grzybków, które mają przez noc urosnąć.
Rozdział szesnasty
Śpiewy. Wielkie przeszkody przy śpiewach. Legenda o pieśni.
Po pierwszym śniadaniu na werandzie odbywają się śpiewy; że jednak rano jest najwięcej grzybów, bo w nocy powyrastały, a jeszcze nie wyzbierane — więc chłopcy uciekają, jak mogą, ze śpiewów, a ci mniej śmiałej natury, którzy na werandzie zostają, są w złych humorach i raz w raz podczas śpiewów rozlegają się skargi:
— Proszę pana, on się pcha.
— Proszę pana, on się kopie.