— Nie będziemy.
— Nie będziecie kłócili się podczas śpiewów?
— Nie będziemy.
Dozorca, człek ambitny i ufny w siłę swej wymowy, bardzo był z siebie zadowolony; na nieszczęście jednak w nocy padał deszcz, a wiadomo, że po deszczu jest najwięcej grzybów; więc nazajutrz znów kto śmielszej natury wymykał się z werandy do lasu — może tylko troszeczkę rzadziej słychać było podczas śpiewów skargi:
— Proszę pana, on nie daje śpiewać.
— Proszę pana, on się bierze i szczypie.
— Proszę pana, on się pluje w ucho.
Rozdział siedemnasty
Obiad. Sposób na to, by zostać hrabią. Kłopoty dyżurnych. Dwie muchy w zupie.
Ponieważ w Mośkach, Joskach i Srulach mówiłem o przylepkach, jajecznicy, brzydkich i pięknych widelcach, powtarzać już nie mam potrzeby.