W tej chwili zatrzymaliśmy się w odległości kilkunastu kroków od posterunku policyjnego.

— Cóż? odprowadzi mnie pan dalej? — zagadnąłem go nagle.

Sie wi, że nie.

Spojrzał z żalem na moje palto, podejrzliwie zmierzył objętość moich kieszeni i rzekł na poły ze smutkiem, na poły z podziwem.

— Ej, cygan z ciebie brachu. Ale niech tam!

I znikł w cieniu odludnego zakątka.

A dla mnie jasnym się stało, że nawet łotr spod najciemniejszej gwiazdy pragnie czuć się usprawiedliwionym ze swych najbardziej łotrowskich postępków, że usprawiedliwia się zawsze myślą, iż są łotry spod jeszcze ciemniejszych gwiazd na szerokim świecie, że wreszcie gotów jest nie wyciągnąć ci zegarka, byleś umiał weń wmówić, że obrzydlistwa jego czynów nie dostrzegasz lub je usprawiedliwiasz.

Posada

Od czterech miesięcy nie miałem posady.

— A co mnie to może obchodzić? — zapyta obojętny czytelnik.