I ona ziewnęła.
— Ale czy też pogoda wam dopisze? — zacząłem.
— Ja myślę, że lato będzie pogodne — odrzekła.
— No tak: byle tylko deszcze nie padały.
— Zapewne: bo jak deszcze padają, to pobyt na wsi jest przykry.
— Rozumie się, że przykry.
I ziewnąłem.
— Mam do ciebie prośbę — szepnęła.
— Słucham cię, duszko.
— Zapisuj ty, co kucharka wydaje. Bo widzisz, jak będziesz robił rachunki, to ona się zawsze będzie trochę krępowała.