A nasza?

PUŁKOWNIK

Wojna — i tę chcą odebrać. Jesteśmy i chcemy być barbarzyńcami. Potrzebne nam ból, rany, blizny, szramy. — Ropiejące latami długimi, nieaseptycznie leczone. — Bo czym zapchasz tę kopę lat życia ludzkiego? — Mozołem i bólem, nie rozkoszą i karesami. — Wmówili w nas humanitaryzm i cywilizację. — Kłamstwo: beznadzieja — to największe nieszczęście. — — Pytam się: po co tyle uczelni, orgia wynalazków, wyścig udoskonaleń, które rozleniwiają, trują koście i mięśnie, rozlewają w nas tłuszcz. — Wojna, wniosek. — Wytruć chemików, rozstrzelać inżynierów, doktorom zaszczepić dżumę i zapędzić w stepy, dyplomatom — stryczek, rozpędzić parlamenty, powrócić nam tron i miecz (przed globusem). — Do boju — i wy, i wy, i wy. Zmieniać granice, zdobywać i tracić — tu i tu, i tu — tak — tak. — Walić, palić i znów budować. — Rodzić i grzebać w bratnich mogiłach. — Oo, płonie miasto, wybiegają mieszkańcy — do rzeki. — Pędzić, gonić, grabić. — Mord, gwałt, krew. — — Do pracy teraz w głodzie i odorze gnijących ciał. — I módlcie się, by nie było wojny, głodu, moru. — To był program, który mógł trwać wieki i tysiącolecie192. — A wy? — Jeszcze czas się cofnąć.

ROBOTNIK

nakręca zegar — wskazówka obraca się w tył

Chcesz tak? — Cofnąć (śmieje się). — Cofnąć?

Robotnik zaraża śmiechem — chór obłąkanego śmiechu.

PUŁKOWNIK

Ciiisza, psiakr... Czego szczekasz? Ja — wojna, a ty — rewolucja.

ROBOTNIK