BARBARA
Więc postanowione. — Pan się dowie dokładnie, jak to tam jest. Potem ja się podpiszę, czy co tam każą. — Mam trochę oszczędności, sprawię mu205 nowy garnitur.
MORDERCA
Można wziąć na raty.
BARBARA
Nie, wolę gotówką. Niech zrobi tanio i dobrze. — Buty jeszcze niezłe. — Jak przyjadę za tydzień, przywiozę ci pantofle, a buty wezmę do podzelowania. — Pokoik nieduży, trochę będzie ciasno. — Ale Bóg da, że go przyjmą z powrotem na posadę. Niech ich pan doktór206 poprosi. — — — Ale ty idź na kolację.
MORDERCA
Dziś są kluski.
BARBARA
Wyobrażam sobie te tutaj kluski. — Ja będę ci lepsze gotowała. — No, idź, bo ci wariaci zjedzą i będziesz głodny, a to denerwuje. — Teraz musisz o siebie dbać.