Niech łona ich poszarpią lwy w kawały,
Lub własna dłoń zatopi w piersiach stal!
O Sparto, ruń, nim doznasz strasznej doli,
Nim zwiędnie laur, co tkwi na czole twym,
Nim syny twe przywdzieją strój niewoli —
Upadnij w gruz i hańbę przykryj nim!
O Sparto, ruń, zanim ślad twej wielkości,
Naddziadów410 grób messeński zburzy młot
I na żer psom rozwlecze święte kości,
A przodków cień odpędzi od twych wrót!