Mania jest robotnicą w fabryce dywanów, pamiętnik jej drukują w gazecie. Mania zawsze umiała opowiadać ciekawie — pięknie opisała swoje przygody. Byle czego nie zechce przecie gazeta drukować...
A Władek, który miał być sławnym doktorem?
„Nie zostałem doktorem — pisał w liście do Olka i Mani — jestem posługaczem szpitalnym, ale za to sławnym”.
Długa to historia, w jaki sposób wsławił się Władek jako posługacz szpitalny.
Zgłosił się Władek, że chce pracować w szpitalu. Robił swoje — był posłuszny, cichy i chętny do pracy. Nikt o nim nie wiedział — ot, zwykły posługacz, jak każdy.
Aż pokłócił się raz Władek z siostrą miłosierdzia, że jak chorego nie lubi, złe mu daje jedzenie; bo i siostry różne bywają. Później zwymyślał felczera, że służby nie pilnuje, gorączki nie mierzy. Znów mieli Władka wydalić, znów o nim wiele mówili.
Było jeszcze gorzej. Choremu opatrunku nie robią, bo jego doktor wyjechał, a drugi nie ma czasu. W nocy chory dostał gorączki; felczer powiada, że nie jego interes. Umył Władek ręce, sam opatrunek zmienił i napisał raport: niech go ukarzą za samowolę. Była awantura, cały tydzień się kotłowało. Władka już teraz się boją.
I stało się to, co najbardziej Władka wsławiło.
Przyszedł na rewizję65 wielki urzędnik w orderach, chcieli z naczelnym doktorem wejść podczas operacji na salę. Władek nie puścił, powiedział, że zabronione.
— Puść — mówi doktor naczelny — ja każę.