— Po co ja to kupiłem? — myślał, otwierając dłoń, zaciśniętą około nabytku, którego sobie nawet opakować nie pozwolił, aby tylko uciec jak najprędzej.
Patrzył na duże a brzydkie korale i porównywał je w myśli z perłami, które oglądał przed chwilą. Zaśmiał się znowu boleśnie. Przecież tego jej nie da! Tego marnego lichego podarunku, jaki się wiernej kucharce po kilkuletniej służbie przywozi. Smutek ogromny wypełnił mu piersi.
Przechodziła koło niego jakaś czarna, smukła dziewczyna wenecka — spojrzała chciwie na korale, które w dłoni trzymał. Schwycił jej wzrok w przelocie. Odruchowo rzucił jej sznur na ręce i nie czekając nawet podziękowania zdumionej i niemal przerażonej niepojętą hojnością nieznajomego, pobiegł w stronę starych Prokuracji.
Naraz zobaczył żonę siedzącą pod filarem... Nie dowierzał początkowo własnym oczom. Tak dalece nie spodziewał się jej tutaj spotkać, że sądził, że to tylko złudzenie. Było mu ono jednak tak miłe i wbrew temu wszystkiemu, co przez całą drogę wmawiał w siebie, tak głęboką napełniło go radością, że bojąc się po prostu, aby nie prysło, nie zbliżał się. Usiadł opodal na jakiejś skórzanej kanapce kawiarnianej pod murem z tyłu za jasnowłosą kobietą i patrzył...
Po chwili był już pewien, że to jego Zośka tam siedzi. Nikt inny na świecie nie mógł mieć tego ruchu głową ani takich sypkich, niesfornych włosów złocistych. Nie potrzebował nawet widzieć jej twarzy, którą stale była odeń odwrócona.
Mimo to nie podchodził jeszcze. Ogarnęła go jakaś smutna obawa, że ona może nie być rada z tego spotkania, że gdy spojrzy jej na twarz, wyczyta tam tylko zdumienie, może nawet przykre... Dobrze mu było siedzieć tak zdała i patrzyć, bał się psuć tej chwili.
Jakaś nieładna i gruba kwieciarka67 wsuwała w butonierkę goździk, wyjęty z kosza, który miała na ręku. Popatrzył na kwiaty. Z wolna zabrał oburącz wszystkie, jakie były w koszu...
— Fa dieci lire, signore68...
Podał jej pieniądz papierowy i z pełnym naręczem kwiatów postąpił naraz ku stolikowi, gdzie siedziała pani Zośka.
Obejrzała się właśnie, dostrzegła go. Nagły błysk radości przebiegł jej po twarzy.