— Zosik...

— Co?

— A gdy tak jak Iwo teraz z Jackiem będzie kiedyś Jacek z młodszym bratem swoim w tym pokoju się bawił?...

Chmura przebiegła jej po czole.

— Zośka, nic nie odpowiesz? — prosił cicho i tkliwie.

— Cóż mam odpowiedzieć? Robisz fantastyczne przypuszczenia.

— Czyż tak bardzo fantastyczne?

— Zapewne. Nie wie się w ogóle, co nas jutro może spotkać.

— To prawda, ale człowiek zawsze musi się liczyć z naturalnym biegiem wypadków. Inaczej życie byłoby niemożliwe.

— I tak nie bardzo jest możliwe.