— Przycisnął usta do jej dłoni...
Czuje jeszcze w tej chwili: palą go wargi stęsknione.
Jedzie w świat, aby nie wrócić.
I wiezie miłość swoją ze sobą. Swoje życie zepsute i swój sponiewierany los.
A ona tam została — spokojna, zrównoważona, nic sobie niewyrzucająca, rada, że wolna jest nareszcie...
„Miłość wszystko przebacza” Kto to powiedział? Święty Paweł? Och, nie! Po stokroć nie! Miłość wiele wymaga, przebacza tylko... obojętność.
Ukrył twarz w dłoniach.
— Tatusiu — zakwilił rozespany głosik.
Powstał i nachylił się nad posłaniem.
— Śpij, malutki, śpij...