abym kupować miał za cenę lęku

władztwo! Ja raczej z tym samym uśmiechem,

którym władałem, przyjmę śmierć, niż grzechem

trwogi się skalam...

A kiedy dalej w tym samym dramacie (str. 36) słyszymy płomienny wybuch żądzy życia:

Żyć będę! żyć będę!

Wszak mam tu jeszcze wiele do roboty.

Mój ojcze! myśli swych, zamiarów zloty

pas taki jasny, taki barwny przędę,

i im się więcej moich marzeń wciela,