— A ty nie wrzeszczysz?

— Troszeczkę tylko! Naprawdę tylko bardzo troszeczkę! Bo Anulka zawsze tak zrobi, że mi mydło wchodzi do oczek!

— To czemuż oczek nie zamykasz?

— Przecież nie mogę! Przecież muszę się patrzeć, jak się z mydła bańki robią na miednicy!

Butrym śmiał się, zupełnie rozweselony.

— Ale teraz idź już do Anulki, mój malutki. Tatuś musi list do mamy napisać.

— Dobrze. To ja mogę już iść. Ale niech tatuś mamę bardzo ode mnie pocałuje.

— Dobrze, synku, dobrze.

— I powie, że ja mamę kocham.

— Dobrze, powiem i to.