— I tatusia, i Anulkę, i babcię także, ale babcia do nas nie przyjechała.
— Napiszę wszystko.
Po wyjściu syna siadł przed przygotowaną kartką papieru i zaczął pisać:
Moja najdroższa, nie martw się niczym i staraj się bawić jak najlepiej. My sobie tu jakoś radzimy bez Ciebie, chociaż nam obom bardzo smutno, i mnie i Jackowi. Ale i o tym nie myśl. Jeśli tam jest słońce, to siedź w słońcu i patrz na morze...
Wejście Śniegockiego przerwało mu list. Powstał i odsunąwszy nieco papier, przywitał się serdecznie z przybyłym.
— Czekałem na pana...
— Nie mogłem wcześniej przyjść.
— I cóż?
Śniegocki zrobił nieokreślony ruch głową.