— Wiesz, to nawet fajne! Ale słuchaj, ty też musisz iść tyłem! Bo jeszcze nas coś rozłączy! Ty zostaniesz, a ja wrócę do domu!
Zaczęli się oboje wspinać tyłem na górkę, przewracając się co chwila, niechcący-naumyślnie, zapadając po pas w śnieg i wyśpiewując na całe gardło ulubioną przez całą rodzinę wakacyjno-wędrowną piosenkę:
Włóczy-kije idą drogą.
Stukają do bram!
Wyruszamy w świat szeroki.
Towarzyszcie nam!
Już nie można zwlekać dłużej,
bo zakwitły polne róże,
a gdy róża się rozwi-ja!
To jest znak dla włóczy-ki-ja!