«Niech się nikt nie ociąga z jałmużną w tych czasach, i niechaj
Nikt nie odmawia przyjęcia ochoczo niesionej ofiary.
Dziś nikt nie wie, jak długo posiadać będzie swe mienie,
Ani zdoła przewidzieć, czy prędko przeminie nawała,
Co go roli pozbawia, ogrodu i wszelkich zasobów».
«Oj, to prawda! — zawołał z kolei ruchliwy aptekarz; —
Gdybym tylko miał jeszcze pieniądze, rozdałbym wszystkie,
Grube i drobne, bo wielu zapewne jest tutaj w potrzebie.
Lecz i tak was nie puszczę bez daru; niechaj tym razem
Stanie chęć za uczynek». I wyjął kapciuch skórzany,