I opodal od miejsca, gdziem was po raz pierwszy ujrzała?»

Zadumany spoglądał ku ziemi Herman, a potem

Podniósł wzrok i namiętnie nim objął swa towarzyszkę;

Ale nie śmiał jej prawić miłosnych słów, bo jej oko

Tak rozumnie patrzyło, że mówić kazało rozumnie.

Więc opamiętał się szybko i rzekł poufale a cicho:

«Powiem wręcz, bo i na cóż ukrywać, że tu przybyłem,

Aby z sobą was zabrać do domu moich rodziców.

Jam jedynak, i skrzętnie w zarządzie im mienia pomagam:

Do mnie pola należą, do ojca dom, a mateczka