Tymczasem ze strony przeciwnej
Przybył sędzia, prowadząc za ręce dwie drobne dzieciny,
Które w ciżbie zginęły, a teraz odszukał je starszy.
Więc się dziatwa cisnęła do matki naprzód z pieszczotą
I do małego braciszka, którego jeszcze nie znała;
Potem wesoło skoczyła ku swojej Dorotce, żądając
Z krzykiem chleba lub bułki, owoców, a pić przede wszystkim.
Ona dzban pochyliła. Napiły się dzieci, napiła
I położnica, i sędzia skosztował wody zdrojowej,
Chwaląc smak jej wyborny.