«Macie słuszność, i chętnie objaśnię was, ile potrafię.
Matce łatwo dogodzić; krzątajcie się tylko po domu
Zabiegliwie i żwawo, jak dobrej przystoi gosposi,
A zjednacie ją sobie, i z serca was pewnie pokocha.
Ojciec bardziej wybredny, u niego i pozór121 coś znaczy.
Ceni wielce i to, co zdobi życie człowieka,
Pragnie oznak zewnętrznych należnej mu czci i miłości,
I pozyska go snadnie122, kto tego dopełnić potrafi».
Na to odrzekła radośnie Dorota, kroku zdwajając,
Bo ciemniało na polu: «Da Bóg, obojgu dogodzę;