Matki bowiem życzenia z własnego spełnię popędu,

A zewnętrzna ogłada nieobca mi także od młodu,

Więc rodzica waszego otoczę czcią i staraniem.

Ale kto mi poradzi, jak z wami postąpić należy,

Z wami, synem jedynym, i chlebodawcą wygnanki?»

Tak mówiła, gdy właśnie stanęli pod gruszą na wzgórzu.

Cudnie księżyc na pełni123 przyświecał z niebios wyżyny;

Noc zapadła; ostatnie już blaski słońca zagasły

I kupiły się wkoło na łąkach kłęby pomroczne

Sprzecznych świateł i cieni.