Odrzekł na to wzruszony gospodarz zajazdu pode Lwem:
«Oby Herman ich znalazł i zdołał posilić i odziać!
Nieradbym ujrzeć ich; mnie boli widok cierpienia.
Zaraz po pierwszej wieści o losie biednych tych ludzi,
Myśmy dla nich posłali okruchy naszego dostatku,
Aby wspomóc choć kilku. — Lecz rzućmy smutne te myśli,
Bo obawa i troska zbyt łatwo serce ogarnia.
Wejdźmy raczej do domu, do owej izby chłodniejszej
Od północy. Mateczka starego przyniesie nam wina;
Boć to dobry, jak wiecie, jest trunek na wszelki frasunek18.