Róbcie sobie co chcecie; dobranoc... ja spać się położę».

I odwrócił się wnet ku izbie, kędy małżeńskie

Stało łoże i gdzie spoczywać przywykł po pracy.

Ale syn go zatrzymał i wyrzekł błagalne te słowa:

«Ojcze, chciejcie poczekać i nie gniewajcie się na nią!

Jam tu winien wszystkiemu, jam sprawił to zamieszanie,

Które słowy złudnymi przyjaciel nasz jeszcze powiększył.

Mówcie, ojcze wielebny, boć wam powierzyłem tę sprawę;

Nie zrządzajcie na próżno niesnasek i skończcie rzecz całą!

Toć nie godzi się wam urągać biednej dziewczynie!»