Lecz z uśmiechem mu na to odrzecze zacny ksiądz pleban:

«Jakimże, powiedz, sposobem wydobyć z niej było wyznanie,

Że cię kocha, i jak odsłonić jej umysł dziewiczy?

Czyż chwilowa się troska nie stała rozkoszą dla ciebie?

Teraz przemów ty sam, nie trzeba tu obcej pomocy».

Więc się Herman przybliżył i rzekł do płaczącej te słowa:

«Nie pożałuj tych łez, boć one nam szczęście przyniosły.

Jam nie po to się przecie do studni wybrał za miasto,

Aby sługę ugodzić, lecz by pozyskać twą miłość.

Lecz nieśmiały mój wzrok nie umiał dostrzec od razu