Słowa te tkwią mi w pamięci. O, daruj luby, że nawet

Dłoń twą w dłoni trzymając, drżę jeszcze. Tak rozbitkowi

Ląd się stały pod nogą niepewnym i chwiejnym wydaje».

Tak prawiła dziewczyna, obrączkę na palec wkładając.

Ale z męską jej na to czułością rzekł narzeczony:

«Tym silniejszym niech będzie nasz związek. Wśród wstrząśnień ogólnych

Stójmy mężnie przy sobie i przy tym wszystkim, co nasze;

Bo kto w czasach niepewnych niepewnie myśli i działa,

Ten pomnaża złą dolę i szerzej ją tylko roznosi;

Lecz kto stałą się wolą kieruje, ten świat sobie tworzy.