Pleban rzucił nań wzrokiem badawczym i bystrym zarazem,

Śledząc całą postawę i wzięcie24 się jego i ruchy

Okiem znawcy, co łatwo do głębi umysłu przenika;

Potem zwrócił do niego z uśmiechem te słowa poufne:

«Coś bo w tobie spostrzegam dziwnego! Nigdym cię jeszcze

Tak wesołym nie widział i tak ruchawym25, jak dzisiaj.

Żwawy wracasz i rześki, boś pewnie dary matczyne

Rozdał między ubogich i zebrał plon błogosławieństw».

Na to odrzekł spokojnie młodzieniec słowem poważnym:

«Czym rozsądnie postąpił, sam nie wiem; ale mi serce