Zaprzężony w dwa silne i rosłe woły robocze,
Obok których kroczyła dziewczyna jakaś i zręcznie
Kierowała zwierzęty27, wstrzymując je lub popędzając.
Ledwom zrównał się z nią, dziewczyna ku umie podeszła,
Mówiąc głosem łagodnym: Nie dziwcie się, gdy nas konieczność
Znagla28 prosić o pomoc, bo wiele ten może, co musi.
Na tym wozie spoczywa małżonka dziedzica, z dziecięciem
Dziś powitym; jeżeli w kuferku waszym jest płótno,
To zostawcie je mnie, przez miłość Boga i bliźnich. —
Tak mówiła dziewica, a jam jej odparł skwapliwie29: